Wczoraj strona firmy – dziś reklama kasyna online. O epidemii wtłaczania niepożądanej treści na strony internetowe.
Wersja audio artykułu dostępna na naszym kanale Youtube: Tutaj
Zagrożenia w internecie – nawet tam gdzie się ich nie spodziewasz
Coraz częściej można spotkać się ze stronami internetowymi, które z pozoru wydają się być nieszkodliwe, a w rzeczywistości mogą zawierać treści zagrażające reputacji i bezpieczeństwu firmy.
W ostatnich latach mocno nasiliło się zjawisko tak zwanego „wtłaczania” treści internetowych na wrażliwe na ataki strony.
Hakerzy są w stanie umieszczać zawirusowane linki, fałszywe komentarze czy nawet całe artykuły na stronach, które obiorą za swój cel. W efekcie, strona która jednego dnia jest zupełnie bezpieczna, następnego dnia może już być pełna treści nieodpowiednich lub nawet niebezpiecznych.
Jak działa wtłaczanie treści na strony i kto najczęściej pada jej ofiarą?
Niepożądane treści mogą być zamieszczane na stronach internetowych na różne sposoby. Hakerzy wciąż wymyślają nowe metody na szybki zarobek. Mogą na przykład złamać hasło osoby, która jest właścicielem strony internetowej. Sprawia to jednak, że prawdziwy właściciel może zgłosić takie włamanie i odzyskać dostęp z pomocą firmy hostującej, a atakujący narazić się na interwencję władz.
Dlatego też hakerzy coraz częściej wybierają bardziej podstępne metody wtłaczania niebezpiecznych treści. Mogą na przykład zakamuflować coś w kodzie wtyczki do strony internetowej. Ofiarą padają więc najczęściej blogi, sklepy i portale oparte o popularne kreatory stron, takie jak na przykład Wordpress lub Shopify, które nie wymagają kodowania, a rozmaite funkcje uzyskuje się w nich właśnie poprzez instalowanie wtyczek.
Właściciel strony pobiera wtyczkę, która ma na celu, np. wyświetlenie licznika odwiedzin. Spełnia ona swoją funkcję, ale w kodzie mogą znajdować się też linijki kodu odpowiedzialne za pobieranie treści niewłaściwych i zamieszczanie ich na zainfekowanej stronie. W taki sposób, na blogu zawierającym użyteczne dla pracowników treści, pojawia się za jednym zamachem tysiąc postów promujących kasyna online lub strony z pornografią. Prawdziwy właściciel strony może przez długi czas nie zauważyć, że stało się coś złego.
Tego typu treści dodane z zewnątrz są wyjątkowo niebezpieczne dla reputacji i bezpieczeństwa firm. Pracownicy korzystający ze źródeł wiedzy znajdujących się na internecie w bardzo łatwy sposób mogą natknąć się na tego typu strony, ponieważ nie są w stanie stwierdzić po adresie, że ze stroną coś jest nie tak. Jeśli dojdzie do wejścia na zaatakowaną stronę, a informacja wydostanie się poza teren biura, może to doprowadzić do poważnego uszczerbku na reputacji firmy. Dodatkowo, jeśli pracownik omyłkowo lub celowo kliknie w link znajdujący się w takim wtłoczonym z zewnątrz artykule istnieje duże ryzyko pobrania wirusa zagrażającego bezpieczeństwu sieci komputerowej firmy.
Popularne rodzaje treści wtłaczanej
Hakerzy mają swoje ulubione rodzaje treści, których używają do infekowania stron internetowych. Większość z nich opiera się na wywołaniu silnych emocji, co ma w teorii szybko przykuć uwagę i zachęcić osoby odwiedzające do klikania w linki. Popularnymi tematami są:
• Strony kasyn internetowych – zdecydowanie najpopularniejsza opcja, która funkcjonuje zarówno jako reklama kasyna, za której rozprzestrzenianie hakerzy otrzymują wynagrodzenie, jak i potencjalny wabik do klikania w zainfekowane linki.
• Strony z pornografią – kolejny popularny temat bazujący na silnych emocjach, mający na celu zachęcenie do kliknięcia w link.
• Sensacyjne wiadomości – spreparowane newsy i wiadomości z szokującą treścią w nagłówku, która ma na celu zachęcenie odwiedzającego do kliknięcia w link w celu uzyskania pełnej informacji.
• Loterie i prezenty – Fałszywe informacje o wygranej w internetowych losowaniach lub o otrzymaniu prezentu. Są one wyjątkowo niebezpieczne, ze względu na to, że czasami wymagają podania danych osobistych lub kontaktowych, co może doprowadzić do wycieku danych firmowych.
Wydawać się może, że pracownicy nie będą wchodzili na linki znajdujące się na podejrzanych stronach. To prawda, że większość z nich nie da się oszukać i rozpozna podstępne treści. Jednak w dużych strukturach firmowych, które zatrudniają setki lub nawet tysiące pracowników, wystarczy jedna nierozsądna lub nieuważna osoba, by wystawić całą firmę na bardzo duże ryzyko.
Dodatkowo, natura treści wtłaczanych może prowadzić do rozproszenia pracowników i zmniejszenia ich wydajności. Nawet jeśli nie zawiera ona wirusów, to może być skutecznym wabikiem do rozpoczęcia gry w kasynie, oglądania treści pornograficznych lub czytania artykułów niezwiązanych z wykonywaną pracą. By zapobiegać wszystkim tym problemom, każdej firmie przyda się rozwiązanie zapobiegające pojawianiu się takich treści.
Jak zmniejszyć ryzyko związane z treściami wtłaczanymi?
Z tą plagą można walczyć na rozmaite sposoby. Jednym z nich jest zainwestowanie w programy chroniące firmy przed atakami hakerskimi. Takie rozwiązanie powinna mieć każda szanująca się firma, która na co dzień korzysta z internetu. Jednak ma ono swoje wady, które sprawiają, że rozwiązanie takie trzeba uzupełnić o dodatkowe moduły ochrony.
Idealnym uzupełnieniem ochrony firmy może być filtr treści internetowych, który odseparuje treści użyteczne dla pracowników od tych, które nie są im potrzebne. Nowoczesne rozwiązania, takie jak te dostarczane przez Safescope, oferują klasyfikację treści w czasie rzeczywistym opartą o zaawansowany model sztucznej inteligencji. Dzięki temu, strony z treściami wtłoczonymi nie pojawią się nawet na ekranie pracownika – zostaną zablokowane zanim zdążą się wyświetlić, przez co firma nie zostanie narażona na ryzyko reputacyjne i na ataki hakerskie.
Przewaga Safescope nad innymi filtrami treści
Tradycyjne rozwiązania mające na celu blokowanie stron internetowych nie są w stanie poradzić sobie z narastającym problemem treści wtłaczanej. Dzieje się tak z jednego prostego powodu – rozwiązania te oparte są na ręcznie uzupełnianych bazach danych, które zawierają jedynie popularne adresy internetowe.
Rozwiązanie od Safescope oferuje natomiast model oparty o sztuczną inteligencję, która rozumie treść i kontekst każdej ze stron. System Safescope jest też niezwykle wydajny, dzięki czemu opóźnienia na łączach są niemal niezauważalne i wynoszą mniej niż 100 milisekund. Zapewnia to szybkie i komfortowe korzystanie z internetu oraz najlepszą jakość filtrowania treści bez wprowadzania cenzury.
Hakerzy nie próżnują, więc nie czekaj. Skontaktuj się z nami, żeby zabezpieczyć swoją firmę.